Kredyt w euro – czy można odzyskać pieniądze od banku? Sąd zasądza blisko 300 tys. złotych

Udostępnij:
Oceń ten wpis!

Kredyt w euro a kredyt frankowy – czy sytuacja kredytobiorców jest taka sama?

Przez lata w przestrzeni publicznej dominował jeden temat: kredyty frankowe. To sprawiło, że osoby posiadające kredyt w euro bardzo często zakładają, że ich sytuacja prawna jest zupełnie inna i że nie mają realnych podstaw do dochodzenia roszczeń wobec banku. Tymczasem praktyka sądowa pokazuje coś zupełnie odwrotnego. Z punktu widzenia prawa kluczowe znaczenie nie ma sama waluta kredytu, ale konstrukcja umowy oraz sposób, w jaki bank określał zobowiązanie kredytobiorcy. W wielu przypadkach kredyty denominowane lub indeksowane do euro były oparte na dokładnie tych samych mechanizmach, które dziś są kwestionowane w sprawach frankowych. Oznacza to, że również w przypadku kredytów w euro możliwe jest dochodzenie roszczeń.


Wygrana w Sądzie Okręgowym w Krakowie – kredyt denominowany kursem euro

Potwierdzeniem tego kierunku jest wyrok uzyskany przez naszą kancelarię przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Sprawa dotyczyła kredytu denominowanego kursem euro, zawartego w 2002 roku z GE Bankiem Mieszkaniowym S.A., którego następcą prawnym jest obecnie Bank BPH S.A. Kredyt został w całości spłacony w 2022 roku, co dla wielu kredytobiorców oznaczałoby zakończenie relacji z bankiem i brak dalszych możliwości działania.

Sąd uznał jednak, że spłata kredytu nie zamyka drogi do dochodzenia roszczeń i zasądził na rzecz naszych Klientów kwotę 293.972,05 PLN, czyli całość dochodzonej kwoty wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie. To rozstrzygnięcie pokazuje, że również w przypadku kredytów w euro można mówić o realnych, wymiernych korzyściach finansowych wynikających z podważenia umowy.


Kredyt w euro  co to jest i na czym polega?

Kredyt w euro to kredyt powiązany z walutą obcą, czyli euro, który w praktyce występował najczęściej w dwóch formach: jako kredyt denominowany w euro albo kredyt indeksowany do euro. Dla kredytobiorcy oznaczało to, że choć umowę zawierał często w Polsce i spłacał zobowiązanie w złotówkach, jego zadłużenie było uzależnione od kursu euro.

W przypadku kredytu denominowanego kwota kredytu była określona w euro, ale wypłacana w złotówkach według kursu ustalanego przez bank. Następnie każda rata była przeliczana z euro na złotówki – również według kursu z tabeli banku.

W kredycie indeksowanym mechanizm wyglądał podobnie, z tą różnicą, że kwota kredytu była wskazana w złotówkach, ale „przeliczana” na euro i od tej wartości liczono zadłużenie oraz raty. Dla kredytobiorcy efekt ekonomiczny w obu przypadkach był bardzo zbliżony – jego zobowiązanie zależało od zmienności kursu waluty euro.

Z perspektywy prawnej kluczowe znaczenie ma jednak nie sama waluta, ale konstrukcja umowy. W wielu przypadkach banki stosowały rozwiązania, które dawały im szeroką swobodę w ustalaniu kursów walut, a jednocześnie nie były w wystarczający sposób wyjaśnione klientowi. To właśnie te elementy są dziś podstawą do kwestionowania umów kredytów w euro, podobnie jak miało to miejsce w sprawach kredytów frankowych.

W praktyce oznacza to, że kredyt w euro to nie tylko produkt finansowy, ale również potencjalne źródło roszczeń wobec banku. Szczególnie w sytuacjach, gdy umowa była nieprecyzyjna, nieprzejrzysta lub przerzucała całe ryzyko na kredytobiorcę, możliwe jest dochodzenie swoich praw – niezależnie od tego, czy kredyt jest nadal spłacany, czy został już zamknięty.


Kredyt w euro (denominowany lub indeksowany do euro) – gdzie tkwi problem prawny?

W sporach dotyczących kredytów w euro powtarzają się te same kluczowe zagadnienia, które były podstawą przełomowych rozstrzygnięć w sprawach frankowych. Chodzi przede wszystkim o sposób ustalania kursu waluty przez bank, który w wielu umowach pozostawał poza realną kontrolą kredytobiorcy. To właśnie ten mechanizm decydował o wysokości zadłużenia oraz rat, a jednocześnie nie był w sposób przejrzysty wyjaśniony klientowi.

Drugim istotnym elementem jest zakres informacji przekazywanych na etapie zawierania umowy. W wielu przypadkach kredytobiorcy nie otrzymywali rzetelnych i pełnych informacji o ryzyku związanym z kredytem walutowym, w tym o możliwych skutkach wzrostu kursu euro. Z perspektywy prawa konsumenckiego ma to kluczowe znaczenie przy ocenie ważności i skuteczności postanowień umownych.

W praktyce oznacza to, że kredyty powiązane z euro mogą być obarczone tymi samymi wadami prawnymi, które doprowadziły do masowego kwestionowania umów frankowych.


Czy po spłacie kredytu w euro można pozwać bank?

Jednym z najczęstszych błędów popełnianych przez kredytobiorców jest przekonanie, że spłacony kredyt zamyka możliwość dochodzenia jakichkolwiek roszczeń. Tymczasem z punktu widzenia prawa sytuacja wygląda inaczej. Spłata kredytu nie powoduje, że ewentualne nieprawidłowości w umowie przestają istnieć. Nie oznacza również, że bank działał zgodnie z prawem. Wręcz przeciwnie – w wielu przypadkach dopiero po spłacie kredytu możliwe jest przeprowadzenie spokojnej i kompleksowej analizy umowy oraz podjęcie decyzji o skierowaniu sprawy do sądu. Wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie, w którym zasądzono blisko 300 tys. PLN mimo wcześniejszej spłaty kredytu, jest tego najlepszym przykładem. Pokazuje on, że zamknięcie kredytu z perspektywy banku nie oznacza zamknięcia sprawy z perspektywy prawnej.


Ile można odzyskać z kredytu w euro?

Zakres roszczeń zależy od konkretnej umowy i jej konstrukcji, jednak w praktyce bardzo często mówimy o znaczących kwotach. Mogą one obejmować zarówno zwrot nadpłaconych środków, jak i w określonych przypadkach całość świadczeń spełnionych na rzecz banku, powiększonych o odsetki ustawowe za opóźnienie. Przykład sprawy zakończonej w Krakowie, w której zasądzono 293.972,05 zł, pokazuje, że nie są to kwoty symboliczne. Dla wielu kredytobiorców oznacza to realną możliwość odzyskania pieniędzy, które przez lata były traktowane jako bezpowrotnie utracone.


Kredyt w euro, dolarach lub jenach – czy warto sprawdzić swoją umowę?

Jeżeli masz lub miałeś kredyt powiązany z walutą obcą, w tym kredyt w euro, warto zweryfikować swoją sytuację prawną. Dotyczy to również kredytów powiązanych z dolarem amerykańskim lub jenem japońskim, ponieważ mechanizmy stosowane w tych umowach były bardzo zbliżone. Największym ryzykiem nie jest dziś skierowanie sprawy do sądu, ale zaniechanie działania i pozostawienie sprawy bez analizy. Wiele osób przez lata zakładało, że ich sytuacja jest bezpieczna lub nie daje podstaw do podjęcia kroków prawnych. Obecnie wiemy, że w wielu przypadkach było to błędne założenie.


Bezpłatna analiza kredytu w euro – pierwszy krok do odzyskania pieniędzy

Jeżeli chcesz sprawdzić, czy Twój kredyt w euro i Twoja umowa kredytu w euro daje podstawy do dochodzenia roszczeń, pierwszym krokiem powinna być jej bezpłatna analiza. Pozwala ona ocenić ryzyka prawne, możliwe scenariusze oraz potencjalną wysokość roszczeń. W wielu przypadkach możliwe jest stwierdzenie nieważności umowy kredytu, odzyskanie znacznej części wpłaconych rat i uwolnienie się od dalszej spłaty kredytu. Kancelaria adwokacka Pilawska Zorski Adwokaci prowadzi analizy umów kredytowych i reprezentuje kredytobiorców w sporach z bankami. O naszych sukcesach w sporach z bankami, które prowadzimy już od 2016 roku, piszemy TUTAJ.

Skontaktuj się z kancelarią adwokacka Pilawska Zorski Adwokaci, a my ocenimy Twoją sytuację procesową.

📩 biuro@pzadwokaci.pl
🌐 www.pzadwokaci.pl
📍 Warszawa, ul. Belgijska 11 lok. 9
📞 +48 574 044 974, +48 535 998 639

kredyt w euro